Wpisy, których autorem jest Tommi Bagins

Idzie lato… czyli… podsumowanie czerwca

Podsumowania
0
Dziś skrupulatnie podsumowuję miesiąc czerwiec w moim biegowym życiu. W formie graficznej wyglądał on tak: Ilość dni treningowych: 20 Ilość treningów: 21 Kilometraż: 311km Całkowity czas: 23H 37min Kalorie: 17273 kcal Ilość startów (w prawdziwych zawodach): 1 Ilość pucharów: 1 Stan konta koron na Stravie na koniec miesiąca: 102 Ubierając…

“Ale że taki prawdziwy?” czyli… o pierwszym starcie po przerwie

Biegi
1 Komentarz
Już wiem czego mi brakowało w prowadzeniu bloga podczas pandemii i lockdownu! Samopiszących się tematów na bloga, czyli relacji ze startów. Jak się biega w zawodach 2-3 razy w miesiącu, to zawsze jest co opisać. I zwykle wygląda to bardzo podobnie: przyjechałem, odebrałem pakiet startowy, zrobiłem rozgrzewkę, odwiedziłem Tojtoja, przybiłem…

Bezplan… czyli… o trenowaniu do nie wiadomo czego

Coś jakoś ostatnio nie mogę się w sobie zebrać do napisania czegokolwiek na blogu… aż mi się głupio zrobiło. Nie żeby przed kimś… ale tak samemu przed sobą. W dodatku z czasem na pisanie krucho… a jakbym miał wybrać godzinny trening, albo stukać w klawiaturę, to jednak wolę pobiegać. Bo…

Jazda na oparach… czyli… podsumowanie maja

Podsumowania
0
Tak sobie pomyślałem, że lepszy krótki wpis niż żaden, a że akurat zakończyłem biegowy maj, to go sobie szybciutko podsumuję. Tak to mniej więcej wyglądało: Liczby kilometraż: 365 (Ej, wygląda mi to na rekord! Zupełnie przypadkiem…  A od początku roku niecałe 1700km) ilość dni treningowych: 24 (czyli nie biegałem przez…

Złodziej koron… czyli… walka na segmentach trwa

Trening
0
Jestem złodziejem koron and I think it’s beautiful… 🙂 A tak na serio, to nie napiszę nic zupełnie nowego, ale tak pod wpływem chwili postanowiłem się podzielić wrażeniami na temat walki na segmentach Stravy po kilku tygodniach od odkrycia tego wirtualnego challenge’u. Jak pisałem tutaj to moje odkrycie z początku…

“Breaking 80″… czyli… spraw sobie życiówkę na półmaratonie

Biegi
0
Tak jak wspomniałem w podsumowaniu kwietnia, od pewnego czasu chodził mi po głowie plan ataku za życiówkę na dystansie półmaratońskim. Mój najlepszy oficjalny rezultat pochodzi z marca 2019 z Gdyni: 1:20:20. W ogóle okolice tego czasu to trochę taki mój czarny sen, bo pierwszy raz wynik sub80 (80minut) atakowałem w 2018…

Sezon jakby ogórkowy… czyli… podsumowanie kwietnia

Uparłem się na pisanie podsumowań miesięcznych, ale gdy taką decyzję podejmowałem, nie miałem bladego pojęcia, że składać się będą one zasadniczo z klepania treningowych kilometrów. Tak było w marcu, tak było też w kwietniu. Liczyłem, że wiosna będzie zapełniona super ciekawymi wydarzeniami, imprezami biegowymi – kwiecień miałem rozpoczynać w euforii…

CRy na segmentach… czyli… cele zastępcze

Trening
4 Komentarze
Biegam od miesiąca bez konkretnego celu, a już na pewno bez najmniejszego planu treningowego. Takie bieganie na podtrzymanie formy. Ale ile tę formę będzie trzeba podtrzymywać zanim będzie ją można sprawdzić w warunkach prawdziwej rywalizacji? Ile można trenować na dużej intensywności nie mając na horyzoncie żadnych zawodów. Najbliższy konkretny bieg…

W marcu jak w garncu… czyli… podsumowanie miesiąca

Dziś króciutko w kwestii formalnej, czyli podsumowania marca. To był chyba dla nas wszystkich bardzo dziwny miesiąc. Przełomowy. Niestety w negatywnym aspekcie. Gdy jeszcze nic tego nie zapowiadało, nagle jak grom z jasnego nieba ogłoszono decyzję o przeniesieniu Półmaratonu w Gdyni, a potem innych imprez biegowych. Zaczęliśmy się wszyscy staczać…
Menu