Blog

Jak zarabiać na bieganiu 🙂 … czyli… relacja z III Cartusia Półmaraton

Biegi
0
“O kurła, dwiesta! To starczy Ci na całego jednego Najacza!” zażartował Antoni zobaczywszy moje zdjęcie z ceremonii dekoracji III Cartusia Połmaratonu. Faktycznie, za 200 złotych wybór butów biegowych jest dość ograniczony, ale za to zabrałem rodzinę na dorsza w naszej ulubionej knajpie we Władysławowie: „Klipper”. No ale zanim mogłem zaszaleć…

Po co się pocę…? Czyli… podsumowanie lipca

Podsumowania
0
Lipiec… Lato, wakacje, cieplutko (zazwyczaj…) i ogólnie super fajny czas. Tylko, że biegowo to okres nie wiadomo czego… Po jednym pół żartem-pół serio starcie w Kaszubskiej 5’ w Żukowie, w lipcu skupiłem się na dalszym treningu w myśl zasady: biegam swoje, biegam różnorodnie, trzymam kilometraż i zobaczymy co z tego…

Idzie lato… czyli… podsumowanie czerwca

Podsumowania
0
Dziś skrupulatnie podsumowuję miesiąc czerwiec w moim biegowym życiu. W formie graficznej wyglądał on tak: Ilość dni treningowych: 20 Ilość treningów: 21 Kilometraż: 311km Całkowity czas: 23H 37min Kalorie: 17273 kcal Ilość startów (w prawdziwych zawodach): 1 Ilość pucharów: 1 Stan konta koron na Stravie na koniec miesiąca: 102 Ubierając…

“Ale że taki prawdziwy?” czyli… o pierwszym starcie po przerwie

Biegi
1 Komentarz
Już wiem czego mi brakowało w prowadzeniu bloga podczas pandemii i lockdownu! Samopiszących się tematów na bloga, czyli relacji ze startów. Jak się biega w zawodach 2-3 razy w miesiącu, to zawsze jest co opisać. I zwykle wygląda to bardzo podobnie: przyjechałem, odebrałem pakiet startowy, zrobiłem rozgrzewkę, odwiedziłem Tojtoja, przybiłem…

Bezplan… czyli… o trenowaniu do nie wiadomo czego

Coś jakoś ostatnio nie mogę się w sobie zebrać do napisania czegokolwiek na blogu… aż mi się głupio zrobiło. Nie żeby przed kimś… ale tak samemu przed sobą. W dodatku z czasem na pisanie krucho… a jakbym miał wybrać godzinny trening, albo stukać w klawiaturę, to jednak wolę pobiegać. Bo…

Jazda na oparach… czyli… podsumowanie maja

Podsumowania
0
Tak sobie pomyślałem, że lepszy krótki wpis niż żaden, a że akurat zakończyłem biegowy maj, to go sobie szybciutko podsumuję. Tak to mniej więcej wyglądało: Liczby kilometraż: 365 (Ej, wygląda mi to na rekord! Zupełnie przypadkiem…  A od początku roku niecałe 1700km) ilość dni treningowych: 24 (czyli nie biegałem przez…
Menu