Blog

W poczekalni… czyli… podsumowanie 2020

Podsumowania
0
…a w zasadzie za jednym zamachem podsumowanie i całego roku, i grudnia. Trochę się zastanawiałem co sensownego o całym 2020-tym mógłbym napisać i do żadnych górnolotnych wniosków nie doszedłem. Zacznijmy więc od czegoś prostszego, a więc szybkie podsumowanie grudnia. Grudzień Ten miesiąc był pod jednym względem wyjątkowy: rekordowa objętość –…

Siłą rozpędu… czyli… podsumowanie listopada

Podsumowania
0
„Kamila! Wskakuj do wózka! Tata będzie dziś robił siłę biegową!” „Ale Tato…” „Kamila, ani słowa! Wskakuj i ruszamy!” „Ale Tato! Ja mam 16 lat…” To zdecydowany zwycięzca w kategorii „najlepszy biegowy dowcip listopada”. Autorem jest, jak zawsze błyskotliwy, Pan Adam 2h59min.pl – a wszystko to w kwestii ile jeszcze zamierzam…

Złota jesień… czyli… podsumowanie października

Podsumowania
0
Dziś wrzucam szybkie podsumowanie października. Jest to zarazem 12-ty wpis w tej kategorii, więc jak widać, zbliżam się do pierwszych urodzin mojego bloga. O tym jednak za jakiś czas. Co więc wydarzyło się w ostatnim miesiącu i jak wyglądał on w liczbach? Otóż, nabiegałem takie wartości: dystans: 325km łączny czas:…

Nieoficjalnie też smakuje… czyli… treningowy maraton w 2:46

Maraton
0
No dobra, przyznam się do czegoś: nie myślałem, że wyjdzie aż tak dobrze. Wiedziałem, że mogę pobiec szybko i że jestem przygotowany, ale z drugiej strony ilość niewiadomych oraz czynników zewnętrznych mogła wszystko zniweczyć w oka mgnieniu. Tym razem jednak wszystko zagrało i ten wpis jest o tym, że warto…

Wiatr z Sahary… czyli… relacja z Garmin Półmaraton Gdańsk

Preludium „No bez jaj!!” krzyknąłem do siebie w myślach, gdy pierwszym uczuciem po przebudzeniu o 6:10 w niedzielę, był ból śródstopia. Jak to możliwe, żeby kłaść się spać w pełni zdrowym, a obudzić się z urazem czy kontuzją? Szybkie sprawdzenie i faktycznie, okazało się, że stopa boli od spodu. Zrobiłem…

Koniec i początek… czyli… Podsumowanie września

Podsumowania
0
blog o bieganiu biegacz z Trójmiastq
Oj przeciągnęło się nam to lato. Może początki września były niemrawe, ale od drugiego tygodnia, aż do samiutkiego końca pogoda nie dawała powodów do narzekania. Tzn biegaczom dawała… Było za ciepło. Po okresie wiosenno-letnim człowiek czeka wreszcie na ten fajny wczesno-jesienny chłodek z rana. A tu nic. Patelnia, Panie, dzień…
Menu