Blog

Przelicytowane… czyli… relacja z 59. Biegu Westerplatte

Biegi
0
Mam z dystansem 10km porachunki. I to chyba od ładnych kilku lat. Tak na prawdę to dyszka była moim pierwszym prawdziwym startem, w lutym 2015 (GP Gdyni). Przez pierwsze 3 lata szło łatwo: życiówki wpadały na każdych zawodach, a progres był znaczący. Potem zaczęło się jednak robić trudniej, i pojawiły…

W którą stronę… czyli…o bezładzie biegowym

Podsumowania
0
Zbieram się i zbieram od dłuższego czasu, żeby coś napisać i nigdy nie jest dobry moment, a wolnej chwili jak na lekarstwo… Pytanie jednak czy pisanie „czegoś” ma jakikolwiek sens. I od razu łapię się na tym, że kiedyś już coś podobnego powiedziałem, starając się z ten sposób sam siebie…

Burdello Bum Bum… czyli… jak zdobyłem medal Mistrzostw Polski

Biegi
0
– Który masz numerek? – 78 – A ja 74, ale w kiblu byłem… Emocje sięgały zenitu, zamieszanie było coraz większe, a czas uciekał. Każdy to znosił na swój sposób; jedni milczeli lub rozgrzewali się z boku, inni mieli znakomite humory i opowiadali sobie biegowe anegdoty, a jeszcze inni wtykali…

O suchym pysku… czyli… Gdańsk Maraton 5.5

Maraton
0
Gdańsk Maraton 5.5, który odbył się w miniony weekend (21-23.05), to przejściowa forma pomiędzy tradycyjnym biegiem ze wspólnym startem i wytyczoną trasą, a wersją wirtualną. Co to oznacza w praktyce? Jest oficjalne miejsce startu i mety, ale ich zaliczenie nie jest obligatoryjne. Można biec gdzie się chce i to nawet…

Dryf w stronę brzegu… czyli… podsumowanie marca i kwietnia

Trening
0
Mam pewnego rodzaju blogerskie poczucie winy. Od dłuższego czasu niczego nie napisałem i dochodzę do wniosku, że rację mają Ci, którzy mówią, że blogerem stajesz się po 100 wpisach. Bo dopiero wtedy wychodzi na to, czy masz wystarczająco dużo zapału, determinacji, czasu i… tematów, żeby blog miał sens. Oczywiście, chyba…

Zapasy błotne… czyli… relacja z Pomerania Winter Challenge

Biegi
0
W zasadzie to miałem najpierw napisać relację z biegu #runGDN na 10km, który biegłem 28.02, ale z perspektywy stwierdzam, że rozwodzenie się na temat imprezy, w której biegłem sobie sam od startu do mety i która nie była tak na prawdę zawodami, a jedynie okazją do sprawdzenia siebie w warunkach…
Menu