Podsumowania

Jazda na oparach… czyli… podsumowanie maja

Tak sobie pomyślałem, że lepszy krótki wpis niż żaden, a że akurat zakończyłem biegowy maj, to go sobie szybciutko podsumuję. Tak to mniej więcej wyglądało: Liczby kilometraż: 365 (Ej, wygląda…

Sezon jakby ogórkowy… czyli… podsumowanie kwietnia

Uparłem się na pisanie podsumowań miesięcznych, ale gdy taką decyzję podejmowałem, nie miałem bladego pojęcia, że składać się będą one zasadniczo z klepania treningowych kilometrów. Tak było w marcu, tak…

W marcu jak w garncu… czyli… podsumowanie miesiąca

Dziś króciutko w kwestii formalnej, czyli podsumowania marca. To był chyba dla nas wszystkich bardzo dziwny miesiąc. Przełomowy. Niestety w negatywnym aspekcie. Gdy jeszcze nic tego nie zapowiadało, nagle jak…

Wszystko do kupy… czyli… podsumowanie 2019

Tytuł może ciut mylący, ale nie zrobiłem w nim żadnej literówki i po prostu chodzi mi o zebranie całego mojego biegania w 2019 i przedstawienie go w możliwie najbardziej skondensowanej…

Kronika biegacza… czyli… podsumowanie grudnia

Obiecałem sobie i Wam, że będę co miesiąc wrzucał krótkie podsumowanie. Tak więc z kronikarskiego obowiązku, oto co wydarzyło się w moim bieganiu w grudniu: Objętość w grudniu nabiegałem 302km.…
Menu